<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: W drodze z Batad do Banaue</title>
	<atom:link href="https://www.paczkiwpodrozy.pl/filipiny/w-drodze-z-batad-do-banaue/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.paczkiwpodrozy.pl/filipiny/w-drodze-z-batad-do-banaue/</link>
	<description>Blog podróżniczy z podróży przez Azję, Australię i Ameryki.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 10 May 2018 09:41:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.2.38</generator>
	<item>
		<title>Autor: paczkiwpodrozy</title>
		<link>https://www.paczkiwpodrozy.pl/filipiny/w-drodze-z-batad-do-banaue/#comment-31006</link>
		<dc:creator><![CDATA[paczkiwpodrozy]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Jul 2015 16:08:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.paczkiwpodrozy.pl/?p=2392#comment-31006</guid>
		<description><![CDATA[U nas też niebo było w większości zachmurzone, ale udało się uchwycić kilka momentów.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>U nas też niebo było w większości zachmurzone, ale udało się uchwycić kilka momentów.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mmalena</title>
		<link>https://www.paczkiwpodrozy.pl/filipiny/w-drodze-z-batad-do-banaue/#comment-30981</link>
		<dc:creator><![CDATA[Mmalena]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2015 17:19:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.paczkiwpodrozy.pl/?p=2392#comment-30981</guid>
		<description><![CDATA[Piękne zdjęcia. Ja w Batadzie spędziłam niestety tylko dzień i światło było ni eto. Och zazdroszczę tych zdjęć :))]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Piękne zdjęcia. Ja w Batadzie spędziłam niestety tylko dzień i światło było ni eto. Och zazdroszczę tych zdjęć :))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mariolawpodrozy</title>
		<link>https://www.paczkiwpodrozy.pl/filipiny/w-drodze-z-batad-do-banaue/#comment-2034</link>
		<dc:creator><![CDATA[mariolawpodrozy]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Jul 2013 06:50:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.paczkiwpodrozy.pl/?p=2392#comment-2034</guid>
		<description><![CDATA[Paczki, hello hello! po przeczytaniu tego posta, MariOlka zauważa swego rodzaju podobieństwo:) 
Będąc w Nikaragui postanowiliśmy wybrać się nad jezioro Laguna Apoyo, znajdujące się w kraterze wulkanu, oczywiście na własną rękę, wypożyczając rowery. o matko święta - skwar z nieba się lał, zamiast jazdy drogą asfaltową wybraliśmy szutrową trasę i cały czas się gubiliśmy, w końcu mały chłopiec (10 lat) mianował się samozwańczo naszym przewodnikiem, nie mieliśmy ze sobą picia, do jeziora nie szło się dostać, bo wszędzie prywatne posesje, gdy znaleźliśmy w końcu przesmyk między działkami to okazało się, że zejście do jeziora jest po skałach (my w japonkach), z poziomu ok. 400 m 75 m po megawąskiej i superstromej ścieżce między skałami, gdzie sptkaliśmy m.in. krowy!!! dotarliśmy na miejsce wykończeni, spragnieni, upoceni, ale przeszczęśliwi i gdybyśmy mieli tam dotrzeć jeszcze raz to oczywiście wybralibyśmy opisany powyżej sposób. 
pzdrawiamy Was gorąco,
MariOlka]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Paczki, hello hello! po przeczytaniu tego posta, MariOlka zauważa swego rodzaju podobieństwo:)<br />
Będąc w Nikaragui postanowiliśmy wybrać się nad jezioro Laguna Apoyo, znajdujące się w kraterze wulkanu, oczywiście na własną rękę, wypożyczając rowery. o matko święta &#8211; skwar z nieba się lał, zamiast jazdy drogą asfaltową wybraliśmy szutrową trasę i cały czas się gubiliśmy, w końcu mały chłopiec (10 lat) mianował się samozwańczo naszym przewodnikiem, nie mieliśmy ze sobą picia, do jeziora nie szło się dostać, bo wszędzie prywatne posesje, gdy znaleźliśmy w końcu przesmyk między działkami to okazało się, że zejście do jeziora jest po skałach (my w japonkach), z poziomu ok. 400 m 75 m po megawąskiej i superstromej ścieżce między skałami, gdzie sptkaliśmy m.in. krowy!!! dotarliśmy na miejsce wykończeni, spragnieni, upoceni, ale przeszczęśliwi i gdybyśmy mieli tam dotrzeć jeszcze raz to oczywiście wybralibyśmy opisany powyżej sposób.<br />
pzdrawiamy Was gorąco,<br />
MariOlka</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
