Podziemny Jukatan

merida-14

Dawno, dawno temu, jakieś 65 mln lat wstecz, w Półwysep Jukatan uderzył meteoryt – ten sam, który przyczynił się do wyginięcia połowy gatunków na naszej planecie, w tym dinozaurów. Zostawił on po sobie jeden z największych kraterów na Ziemi i coś jeszcze – setki krasowych studni, wypełnionych krystalicznie czystą wodą. Cenoty, bo tak się owe studnie nazywają, wystepuja też w innych miejscach na świecie, ale nigdzie w tak dużym nagromadzeniu. Na Jukatanie jest ich ponad 6000 i choć nie wszystkie powstały w wyniku uderzenia meteorytu, to własnie ta historia najchętniej opowiadana jest przez miejscowych.

Pomimo, że łączy je wspólna nazwa, to cenota, cenocie nie jest równa: niektóre wyglądają jak naturalne baseny z lustrem wody znajdującym się na poziomie gruntu, inne to głębokie studnie z wodą ukrytą kilkadziesiąt metrów poniżej; cześć jest całkowicie otwarta i skąpana w słońcu, inne pozostają ukryte w mroku, oświetlone jedynie promieniami wpadającymi przez niewielki otwór w stropie; większość, choć nie wszystkie, jest fragmentem rozległego systemu jaskiń, kryjącego się pod powierzchnią Jukatanu.

Sama myśl o zanurzeniu się w chłodnych wodach cenoty, pchała nas na wrzący z gorąca Półwysep Jukatan, który w innym wypadku miał dla nas niewiele do zaoferowania. Przed oczami mieliśmy speleologów spuszczających się po linach na dno, ukrytej w dżungli, jaskini i siebie, może nieco mniej ekstremalnie, schodzących po chwiejnej drabinie w niezmącone ludzką obecnoscią, wody cenoty.

merida-8

Ale skończmy już z idealistycznymi opisami i wróćmy na chwilę do rzeczywistości.

Najpiękniejsze z tysięcy jukatańskich cenot, zostały brutalnie zagospodarowane. Wokół niektórych, wybudowano ogromne parki rozrywki, w których zabiegany turysta może znaleźć wszystko w jednym miejscu: rafę koralową, dżunglę, ruiny Majów, zoo, aquapark, i cenoty właśnie. Wstęp do takiego parku to nawet $100, a i przyjemność wątpliwa.

Ale można i taniej. Za $5-$10 mamy szansę zobaczyć najbardziej popularne cenoty na Jukatanie. Te są zwykle otoczone drucianym płotem i poprzedzone całą masą atrakcji: parkingiem zdolnym pomieścić kilkanaście autokarów, budką z biletami, przebieralniami, sklepami z pamiątkami i restauracjami. Można nawet kupić strój kąpielowy, gdyby ktoś zapomniał. Wejście jest wygodne, betonowe, a w środku niczym na publicznej pływalni ratownik dmucha w gwizdek za każdym razem, gdy ktoś za bardzo zbliży sie do skał. Jeśli mamy szczęście, w wodzie pluska się kilkoro Meksykanów w kamizelkach ratunkowych, w innym wypadku, dzielimy swój raj na Ziemi z całym autokarem amerykańskich turystów.

Odwiedzilismy jedną z takich super-cenot – cenotę Samula koło Valladolid, i TAK, była ona zdecydowanie najbardziej fotogeniczna ze wszystkich, ale NIE, nie takiego doświadczenia oczekiwaliśmy. Bo gdzie w tym przygoda? Gdzie natura? Gdzie odosobnienie?

merida-7

Odpuściliśmy więc, wszystkie najsłynniejsze cenoty i zaczęliśmy szukać rady u miejscowych. Większość z nich może wskazać jedną lub kilka mniej znanych cenot w okolicy, a niektórzy mają je nawet u siebie w ogródku. Dotarcie do nich zazwyczaj wymaga własnego środka transportu, a droga jest wręcz niemożliwa do odtworzenia. Na szczęście, w okolicach Meridy, jest kilka pięknych cenot, które przez większość czasu można mieć dla siebie i choć widnieją w przewodniku, to pozostały w stanie w jakim stworzyła je natura.

Nasze ulubione cenoty, poniżej:

Cuzamamerida-9

W okolicy miejscowości Cuzama znajduje się 6 cenot ukrytych pośród niefunkcjonujących już plantacji agawy henequen. Nie prowadzą do nich żadne drogi, a dostać się tam można jedynie wózkiem zaprzęgniętym w konie, którym niegdyś transportowano zbiory. Wycieczka kosztuje 300 pesos ($22) na 4 osoby i zatrzymuje się przy trzech cenotach. Drabiny prowadzące do dwóch pierwszych, przypomniały mi jak bardzo boję sie wysokości, ale zejście warte było tej odrobiny adrenaliny.

Kankirixchemerida-19

Jedna z najpiękniejszych, a co najlepsze, najrzadziej odwiedzanych cenot. W internecie znaleźliśmy informację, że można do niej dotrzeć jedynie z pomocą agencji turystycznej, ale możliwe jest odnalezienie jej samemu: przy pomocy lokalsa, albo instrukcji zamieszczonych tutaj.

Cenota bez nazwymerida-16

Do tej cenoty zabrał nas znajomy z Meridy, po drodze do Kankirixche, ale podobne cenoty znajdują się w wielu wioskach w okolicy. Nie są one może tak zadbane, jak cenoty odwiedzane przez turystów, ale dzięki temu można je mieć wyłącznie dla siebie.

Więcej zdjęć z cenot w okolicach Meridy w galerii:

Merida 22-26.06.2014

12 Responses to “Podziemny Jukatan”

  1. papi pisze:

    A myśmy byli w cenocie Samula oraz leżącym naprzeciwko cenocie X’keken (Dzitnup) zaraz po ich otwarciu i przez godzinę byliśmy w nim tylko sami. Więc jeśli chce się te najbardziej znane mieć tylko dla siebie jest taka szansa tylko trzeba bardzo wcześnie wstać :-)

    • paczkiwpodrozy pisze:

      Swietna rada! My robilismy tak z ruinami i prawie zawsze bylismy sami. Na cenoty nie starczylo nam juz porankow :)

  2. Jakie magiczne te cenoty… Wygląda to, jak w baśni

  3. ania pisze:

    Fantastyczne zdjęcia. Żyje coś w tych wodach? Gryzie to?

  4. Marta Kulesza pisze:

    Cos niesamowitego. Poplywanie w takich cenotach to moje marzenie, mam nadzieje ze uda sie niedlugo spelnic! Jaka temperatura woda jest zazywczaj w takich cenotach?

  5. padusia pisze:

    Ale cuda!!! Nie słyszałam nigdy o cenotach! Taka kąpiel musi być rewelacyjna :)

  6. Ola pisze:

    Nie ma problemu z dostaniem się do tych rzadziej odwiedzanych cenotes? Polecacie jakąś agencję lub inny sposób żeby się do nich dostać (z Meridy najlepiej, tak?). Będziemy z mężem w Meksyku na przełomie lutego i marca, i marzy mi się popływać w cenotach, ale baardzo nie lubimy tłumów :(

  7. Monika pisze:

    Nie no, chociaż dla takich cenot warto odwiedzić Jukatan :)
    Ja takich ładnych nie widziałam, bo zależało mi tylko na nurkowaniu w cenocie więc zazdroszczę!

Dodaj komentarz