VLOG #7: statkiem po Amazonce

Od kiedy kilka lat temu, niejako przy okazji, obejrzałam odcinek „Boso przez świat” Cejrowskiego o podróży Amazonką do Atlantyku, wiedziałam że chcę przeżyć coś takiego. Wszędzie ludzie, ścisk, hamaki na pokładzie, żywe kurczaki pod, komary, słońce, deszcz, i znowu słońce, wschody i zachody, i tak przez 2 tygodnie. Nie po to żeby się przemieścić, tylko dla doświadczenia – jedynego w swoim rodzaju. Plan maksimum nigdy jednak nie miał szansy powodzenia (przynajmniej nie podczas tej podróży), więc namówiłam Marcina na plan minimum: 4 dni Amazonką i jej dopływami z Yurimaguas do położonego w środku dżungli Iquitos.

Mogłabym tę podróż opisać na wiele sposobów: że statek był raczej wygodny, jedzenie smaczne i że nie miała w sobie tyle folkloru, co wyprawa Cejrowskiego, że moje obawy o nudzie okazały się bezpodstawne i mogłabym bym płynąć przez kolejne 4 dni, ale najbardziej utkwiło mi w głowie kilka zdań z pamiętnika, który napisałam bujając się w hamaku. Nie jestem literatką, ale czuję że zawarłam w nich sedno tej podróży:

„Szczęście. Niczym niezakłócone szczęście. Taki stan, który da się osiągnąć tylko w kompletnej izolacji od świata, od cywilizacji, od telefonu, facebooka i innych internetów. Kiedy nie trzeba myśleć co się powinno, a czego nie. Jakie zrobić zdjęcie, jak wyglądać, co powiedzieć. Kiedy liczę się tylko ja i wszystko do mnie należy. Wszystkie obrazy, dźwięki, wszystkie doświadczenia. Leżę w hamaku i patrzę: przed siebie, w przestrzeń, w bezmiar wody i wtedy to czuje. Ten dziwny, a jednak przyjemny spokój.”

Obejrzyjcie kolejny odcinek naszych peruwiańskich przygód, vlog który przeniesie Was w sam środek amazońskiej dżungli i to na pokładzie statku!

Zobaczcie też nasz pierwszy vlog z Peru!

PERU kulinarnie

 

Amazonką do Iquitos: kilka rzeczy, które powinniście wiedzieć przed wyruszeniem w podróż

 

  1. Iquitos to największe miasto na świecie, do którego nie można dostać się drogą lądową. Można dotrzeć tam samolotem (około. $70 za lot w jedną stronę), albo właśnie łodzią z Yurimaguas (3-4 dni) lub Pucallpa (4-5 dni), a nawet z Brazylii, czy Kolumbii. Niektórzy też próbują mniej popularnej trasy rzeką Napo z Ekwadoru.
  2. Łodzie z Yurimaguas wypływają trzy razy w tygodniu i choć w różnych źródłach można wyczytać, że są to poniedziałek, środa i piątek, to nie zawsze pokrywa się to z prawdą. Łodzie wypływają kiedy są pełne. W poniedziałek mamy największą szansę, bo przez weekend nazbierało się wystarczająco towarów i pasażerów, ale łódź może równie dobrze wystartować we wtorek lub czwartek. Dokładną informację można uzyskać w porcie w Yurimaguas.
  3. Warto zarezerwować więcej czasu, łodzie prawie nigdy nie są punktualne. Podróż powinna trwać 3 dni, ale może przedłużyć się nawet do 6, więc elastyczność planu jest kluczowa. Nasz wyjazd opóźnił się tylko o 6 godzin, ale znamy przypadki, w których pasażerowie czekali na wypłynięcie z portu ponad 24 godziny.
  4. Biletów nie można kupić z wyprzedzeniem. Na łodzi trzeba pojawić się w dniu wyjazdu, najlepiej kilka godzin wcześniej, by zarezerwować sobie dobre miejsce na hamak, a w przypadku rezerwacji kabiny z samego rana, bo na statku jest ich tylko kilka.
  5. Miejsce hamakowe kosztuje S./90 (trzeba mieć własny hamak), a kabina S./150 za osobę (również warto mieć własny hamak, żeby przesiadywać w nim w ciągu dnia, bo kabiny są małe i niezbyt przyjemne). W cenie zawarte są 3 posiłki dziennie.
  6. Warto rozważyć wynajęcie kabiny, bo wtedy nie musimy martwić się o bezpieczeństwo naszych bagaży (a kradzieże się zdarzają). Poza tym dostaniemy lepsze jedzenie, nie będziemy musieli stać po nie w kolejce, a podczas zimnych i deszczowych nocy będziemy mieli suche i ciepłe miejsce do spania.
  7. Na statek trzeba zabrać własną wodę do picia, papier toaletowy, śpiwór (noce bywają zimne), talerz i sztućce oraz jedzenie (te dwa ostatnie tylko w przypadku spania w hamaku, w kabinie wystarczą przekąski). Przyda się też repelent przeciwko komarom, bo po zmroku potrafią ciąć niemiłosiernie.
  8. Na statku są prysznice, ale woda leci prosto z rzeki i przed podróżą odradzano nam kąpiele. Po niecałych 3 dniach nie wytrzymałam i wiecie co? Nadal żyję!

 

Wiele osób zarzuca podróży po Amazonce, że jest nudna i monotonna, więc tym razem, wyjątkowo, nie umieścimy wszystkich zdjęć, a tylko krajobrazy, by pokazać Wam jak Amazonia potrafi się zmieniać w zależności od pogody i pory dnia. Na pewno nie jest nudna!

amazonka-1amazonka-5amazonka-6amazonka-9amazonka-4

amazonka-8
amazonka-10amazonka-3amazonka-7amazonka-2

A WAM? Które oblicze Amazonii podoba się najbardziej?

 

Więcej zdjęć z rejsu po Amazonce w galerii:

Amazonia 11-14.05.2015

41 Responses to “VLOG #7: statkiem po Amazonce”

  1. Ala pisze:

    Piękny film !! i do tego świetnie zmontowany

  2. O kurcze, świetnie ten filmik Wam wyszedł!

  3. Natalia z TheTravelingTree pisze:

    Kasiu i Marcinie! Ile bym dała, żeby umieć zrobić taki film. Też płynęliśmy, też to przeżyliśmy, ale Wasz materiał to istne cudo:) Trzymajcie tak dalej! Pozdrawiam!

  4. Malgos Pok pisze:

    coraz lepiej, rewelacja !!!

  5. WOW ale czad, normalnie mialam ciarki jak ogladalam filmik! Wpisuje kolejny punkt na moja liste marzen! Rejs po Amazonce! Cos niesamowitego!

  6. Ania Szymiec pisze:

    Niesamowite.. Chciałabym tego doświadczyć – przespać się w takim hamaku, odciąć się od sieci na kilka dni, poczuć ten klimat i spokój… :) <3 Świetny montaż, zrobiliście kawał dobrej roboty! (y)

  7. Ania pisze:

    Podziwiam, pozdrawiam, czekam na kolejne vlogi.

  8. Bartek Twarog pisze:

    chyba jeden z fajniejszych do tej pory :) gratki!

  9. Cejerowski robi dobrą reklamę…też 😉 Wspaniała podróż!

  10. Piotr, Sebastian, Malgos, Ania, Bartek Wasze słowa to dla nas ogromna motywacja! Dziękujemy za uznanie i ogromnie nas cieszy, że Wam się podobało! No i że widzicie postępy :)

  11. Bolek pisze:

    Zawsze podobało mi się życie podróżników. W przyszłości zamierzam wybrać się na pewno na rejs po Amazonce. :)

  12. frikiafriki pisze:

    Świetnie Wam ten film wyszedł! Bardzo mi się podoba :-) I super zdjęcia z domkami na wodzie, teraz niestety poziom wody jest bardzo niski i nie ma takiego efektu. Jednak taka podróż, nie jest dla każdego, z Piotrkiem zgodnie doszliśmy do wniosku, że dżungla / Amazonia zdecydowanie tak, ale pływanie statkiem przez kilka dni z rzędu, to niestety nie dla nas.
    Pozdrawiam!
    Ania

    • paczkiwpodrozy pisze:

      No właśnie czytaliśmy Wasz wpis. Wiesz, myślę że to zależy od tak wielu rzeczy, że ciężko powiedzieć po jednej podróży, dla nas lub nie dla nas. Może gdybyśmy my trafili na inną łódkę, z innymi ludźmi też by nam się nie podobało. A przecież to ta sama trasa.

      • frikiafriki pisze:

        Nasz wpis był z odcinka Pantocha – Iquitos, potem do Yurimaguas (duży statek i brak zwierzaków) było spoko 😉 Myślę, że u nas trochę wpływ na satysfakcję z tej trasy miało to, co robiliśmy chwilę przedtem – miesiąc mieszkania w bliższej i dalszej selvie z Indianami, a potem w sumie 10 dni na łódkach i statkach – to już nie było dla nas takie fajne.

        • paczkiwpodrozy pisze:

          No jasne! Życie w wiosce indiańskiej to przeżycie nie z tego świata! Też byliście u Huaorani, czy u jakiegoś innego plemienia?

  13. widoki – rewelacja!!! czekam na kolejne filmiki!!!

  14. Bardzo dobre. Świetnie zmontowane. Gratuluję:)

  15. Nie wiem czy to pytanie juz gdzieś padło, ale jakich programów używacie do montowania tak fantastycznych filmów?

  16. Mega! Ujecie z gitarzysta na tle poruszajacej sie dzungli jest najlepsze!!

  17. martamiejsca pisze:

    Świetny filmik i muzyka! Co za klimat – hamak, książka i ciekawe widoki za burtą:)

  18. Genialna relacja z podróży po Amazonce. Oby więcej takich.

  19. Justyna Kloc pisze:

    I znowu wrocily wspomnienia… my w Amazoni dwa razy plynelismy statkiem. najpierw z Porto Velho do Manaus i pozniej z Manaus do Belem, W sumie ponad tydzien na statku. I wcale sie nam nie nudzilo :) A Amazonia jest naprawde przepiekna (co zreszta cudnie pokazujecie w filmie i na zdjeciach :) )

  20. Cudowne zdjęcia niesamowity film. To magiczne miejsce, mogę pomarzyć o nim…może kiedyś.

  21. Ola pisze:

    cudne zdjecia, i filmik tez przefajny! wierze ze podroz moze byc nudna dla potrzebujacych wrazen i niepotrafiacych sie wyciszyc ale jak dla mnie wyglada pieknie i inspirujaco. Dodaje do listy miejsc do zobaczenia w Ameryce Pd, dziekuje! :)

  22. Rob pisze:

    Pięknie! Za parę tyg. mnie to czeka. Można wiedzieć co to jest za muzyka w tle?

  23. Den Tour pisze:

    Fantastyczne zdjęcia. Widać, że całkiem inna kultura, inne krajobrazy i dużo bardziej egzotycznie niż gdziekolwiek w Europie. Gratuluję wyjazdu!

Odpowiedz na „Den TourAnuluj pisanie odpowiedzi